z fizjologicznego punktu widzenia


rewolucyjny kierunek studiów a Robert Smith
28/05/2008, 10:01 pm
Zaszufladkowany do: Mickiewicz | Tagi: ,

Chińczycy wybudowali największą tamę na świecie to dlaczego ja miałbym spać? (w obu przypadkach wszakże chodzi o powstrzymanie). Studiując bardzo przyszłościowy kierunek (po studiach szeroki wachlarz barów gastronomicznych tudzież szybkiej obsługi, o hipermarketach niewspominając – oczywiście na dziale Chemia bo przecież 5 laborek z chemii nie może iść na marne) chyba muszę wstrzymać czynność fizjologiczną snem zwaną. No niby on potrzebny, no niby niezbędny (w kilku mądrych książkach o tym pisali), bo tradycja tak mówi, bo tak trzeba no i przede wszystkim tak babcia rzekła. Jeśli coś łamie tradycję to jest rewolucyjne. Fakt, moja/nasza ciocia S. jest rewolucyjna, na dodatek dosyć brutalna i bezwzględna no, ale cóż, taka jej natura. Kilka zatem takich seansów i do fan-clubu The Cure przyjmą mnie za samo upodobnienie się do Roberta Smith-a (może nawet członkostwo ze zwolnieniem od składki? na honorową prezesurę nie ma co liczyć chyba)

Skalpel – 5. Deep breath.mp3



?
25/05/2008, 8:14 am
Zaszufladkowany do: Mickiewicz | Tagi:

- Kto ty jesteś?
- Polak mały.
- Jaki znak twój?
- Orzeł biały.
- Gdzie ty mieszkasz?
- Między swemi.
- W jakim kraju?
- W polskiej ziemi.
- Czem ta ziemia?
- Mą ojczyzną.
- Czem zdobyta?
- Krwią i blizną.
- Czy ją kochasz?
- Kocham szczerze.
- A w co wierzysz?
- W Polskę wierzę.
- Coś ty dla niej?
- Wdzięczne dziecię.
- Coś jej winien?
- Oddać życie.

W. Bełza [za http://www.republikadzieci.org/literatwb.htm]

a tym wszystkim Robert Kubica, Adam Małysz, złotka, kościół toruński, kościół krakowski, Jan Paweł II, Jacek Kuroń, Władysław Bartoszewski, Młodzież Wszechpolska, rodzina Giertychów, Fryzjer, kancelaria Prezydenta RP, Sejm i Senat, polska scena niezależna, fizjologia i duch, telewizja publiczna i jej misja, telewizja prywatna i jej reklamy, jakoś wykształcenia uniwersyteckiego, polska emigracja, polska imigracja, Gazeta Wyborcza, Rzeczpospolita, Peep Show, Kuba Wojewódzki, Tomasz Lis, Częstochowa, Warszawa, Trójmiasto, Wrocław, Euro 2012, piwo wino wódka jazz


Krochmalenie, zaszywanie i 69 pomysłów na to jak…
22/05/2008, 4:44 pm
Zaszufladkowany do: Kant, Mickiewicz | Tagi:

Bo we mnie jest seks,
Gorący jak samum.

Jak śpiewała w XX wieku (takie sformułowanie nabiera teraz prawie antycznego wymiaru) Kalina Jędrusik. Nie robiłem wywiadu środowiskowego na temat: Jakie emocje wzbudziła wtedy ta piosenka w społeczeństwie?. Można sobie jedynie wyobrażać tą polaryzację. Z pewnością mniejszość, która gratulowała odwagi i artystycznej pomysłowości. Większość oczywiście gromiła wyświechtanymi od lat stwierdzeniami typu “to nie wypada”; “to się nie godzi”; “jak tak można, mówić tak o… <rumieniec na twarzy, błędne krążenie wzrokiem po suficie>”.

Jak teraz zareagowalibyśmy na taką piosenkę?

Bo we mnie jest seks,
Któż oprzeć się ma mu?
On mi biodra opływa, wypełnia mi biust,
Żar sączy z mych ust.

Jestem pewien w 99,99% (ach to studiowanie na ścisłym kierunku, na którym nie wielu rzeczy można być pewnym), że piosenka przeszłaby bez echa. Bo co z tego, że tak pani śpiewa, iż jest w niej seks ? W każdym z nas on jest. Widać go wszędzie wokół tzn. w gazecie telewizyjnej, w telewizyjnym dzienniku, w Bravo Girl , już nawet serek topiony może wzbudzać jeśli nie orgazm to minimum podniecenie i niezapomniane przeżycia.
zatem smacznego!

cytaty z : http://www.tekstowo.pl/index.php/tekst/

Kalina_J%EAdrusik/Bo_we_mnie_jest_seks



Limbic funk
20/05/2008, 9:19 pm
Zaszufladkowany do: Kant | Tagi:

podążając za tytułem jednego z utworów Mr. Scruff-a otwieram niniejszym ten zapewne miliardowy blog na kuli ziemskiej. Na szczęście to nie przesłuchanie do czołowej firmy maklerskiej, ani tym bardziej casting dla studentów-kandydatów to mieszkania w obskurnym pokoju na końcu świata za 450 zł (plus rachunki i kaucja!). Nie muszę zatem prężyć muskułów, poprawiać CV, chodzić regularnie przez kwartał do solarium ani też witać się co 3 dzień u kosmetyczki. W zasadzie nic nie muszę, zdrowo. Patrząc trochę w przeszłość (w moim podeszłym wieku już niestety takie tendencje zaczynają sie pojawiać) to chyba 4 przygoda z blogiem. Ostatni (sie.blog.pl) jakoś dogorywa mnie lub bardziej naturalnie (jeśli w ogóle dosyć ryzykownie założyć, że coś co jest z definicji martwe może dogorywać). Cóż, ścisłe studia trochę zabierają z klimatu tfurczości dumnie zwanej przez co poniektórych poezją, i ta pozycja internetowa najbardziej na tym ucierpiała. Co będzie z tym? Się okaże, bo to nie konferencja platformy o., seminarium patriotyczne prawa i s. ani konwencja sojuszu l.d. (Sąd zabronił rozpowszechniania danych oskarżonych). Uprzejmie się również ostrzega, aby nie oczekiwać od tej pozycji internetowej jakiś specjalnie oryginalnych koncepcji prowadzenia bloga, blog jak blog. A czemu fizjol to się okaże…