Filed under: Kant
Moja droga nie dopasowaliśmy się do siebie. Taka jest prawda. Choć na nasze usprawiedliwienie trzeba dodać, że nie mieliśmy zbytnio wyboru.
Zastawiam się od razu o tym czy jesteś mi droga. Z jednej strony nauczyłaś mnie wszystkiego co potrafię, łącznie z tym co powoduje, że mam zdolność uciekać od Ciebie. Z drugiej strony jednak moje rodzeństwo, które ma niebagatelny wpływ na Ciebie doprowadziłoby mnie dawno do tzw. zalania się krwią. Nie wiem gdzie bym miał wlać te pi razy ok. 5 litrów krwi by móc dokonać tego honorowego w pewnych kulturach czynu, ale wewnętrzny stoicyzm mi na to nie pozwala.
Moja droga, gdyż być może z powodu jakiś szans na wyżej wymienione zalanie się krwią, jesteś mi faktycznie bliska. Lecz coraz mocniej czuję, że uczucie to raczej platoniczne i od razu dodam, że nie chcę doczekać wydarzeń, które by radykalnie miały sprawdzić czy platoniczna miłość może bohatersko przekształcić się w coś innego.
Moja droga, chciałbym wziąć separację od naszego Ciebie. Nie wyrzekam się tego wszystkiego co nas łączy, ale sposób w jaki moje rodzeństwo, a Twoje dzieci zaczynają zdobić pokoje reprezentatywne nie odpowiada mi mówiąc delikatnie. Spuszczając lekko z tego delikatnego tonu ogarnia mnie wręcz na myśl o tych szachownicach wokół niemożebna furia, opanowywana jakoś przez łańcuchu stoicyzmu.
Na koniec nie wiem jednak, którą puentę dla tego monologu wybrać, obie jakoś mi pasują:

czy też

[za daily.art rzecz jasna]
phisjol
Dodaj komentarz jak dotąd
Dodaj komentarz