z fizjologicznego punktu widzenia


praca praca praca
12/08/2008, 10:43 am
Zaszufladkowany do: Mickiewicz | Tagi: ,

wakacje. Piękny czas. Każde dziecko, młodzian, student itd. wypatruje w kalendarzu upragnionej daty oznaczającej czas powszechnego lenistwa a dla starszych pijaństwa i dowolnej rozpusty. Różnica powstaje w dacie rozpoczęcia tego sodomowego czasu. Wakacje? lecz któż je ma ze studentów. My brać studencka w ramach procesu zwanego “dorośnij dziecko” lub “starzejemy się” zakasa zaraz po miażdżącej sesji (oby zdanej!) rękamy i idzie pracować za grosze gdziekolwiek. Z tej okazji niejako w kontrze/odpowiedzi/polemice lub być może wtórując wpisowi Sis (http://chyba.wordpress.com/2008/07/25/o-dobrodziejstwach-kapitalizmu/) cytuję wiersz pana Broniewskiego:

“Bezrobotny”

Nie mam za co jeść i pić,
trzeba robić , aby życ,
jak robota się nadarzy,
to przystanę do murarzy,
aby jeść i pić.

Bracie, bierz do ręki kielnię,
napracujesz się rzetelnie,
dadzą ci tu jeść i pić.
Staną ściany i sklepienie,
stanie wielki gmach-więzienie,
w tym więzieniu będziesz gnić.

Nie chcę ryglów, nie chcę krat,
pójdę sobie od was w świat,
wezmę z sobą młot ze stali
i przystanę do kowali,
nie chcę ryglów, krat.

Bracie , z nami wal obuchem,
jest robota nad łańcuchem,
na ten łańcuch czeka kat.
Wyjdzie z ognia hartowany,
zrobią z niego twe kajdany,
będziesz nieść je wiele lat.

Co mam robić, dokąd iść?
Chyba z głodu kamień gryźć.
Takie moje przeznaczenie:
bezrobocie, głód, więzienie.
Bracia, dokąd iść?

Towarzyszu, jest robota
i dla kielni , i dla młota,
tylko z nami śmiało stój.
Gdy nadejdzie dzień zapłaty,
będziesz młotem walił w kraty,
będziesz szedł w śmiertelny bój.

p.s. choć ja już dawno po swej wypłacie, tylko po ledwie tygodniu po niej, gdzie ona?