witam Państwa, miesiąc minął nie wiedzieć kiedy. Można by podejżewać, że ktoś go kolokwialnie ukradł. Nagle, niespodziewanie, pokryjomu. Służby mundurowe jednak nie były zainteresowane tym przypadkiem, dlaczego? Nie będę się jednak rozwodził na ten temat, szkoda aby powstawał kolejny blog o biadoleniu na służby mundurowe.
Tak czy owak od miesiąca jestem pełną gębą pomorzaninem. Live at Wrzeszcz jak Bassisters Orchestra. Lechia Gdańsk. Żywe piwo. SKM RLZ. Morze możliwości itd. Przede mną jeszcze miesiąc.
A co tu porabiam? ano się pracuję, ano sie pracuje na PKB. Choć nie wyglądam na codzień w ten sposób
to jednak z panem chińczykiem pracujemy w podobnej branży. Żadna praca nie hańbi, hańbi lenistwo. Teraz odczuwam to w sposób dobitny, można by rzec ufundamentowałem to piękną frazę głęboko w sobie. Praca na zamkniętym osiedlu (ohyda!) to z kolei ćwiczenie z cyklu “nie generalizuj” albowiem stosunek części mieszkańców do roboli takich jak ja jest co najmniej godząca w tytuł jaki oni sami się obdarzają amianowicie “inteligencja”, aż ciśnie się na usta marksistoweskie “burżuazyjne mendy”. Ale bronie się, tak jak przed piciem piwa co dzień po pracy (
), ale również aby nie ze zgedzieć lecz z życia korzystać jak przystało na ciągle młodego człowieka (choć dodatkowa krecha na karku ;], dzięki Grochu za życzenia) a nie starego pierdziela.
Tytuł wyjaśnię za miesiąc jak już wyprowadzę się z obecnego lokum, a będzie miał on tytuł “nie czyńcie tego” ;] ale mam nadzieję skrobnąć coś wcześniej ;] oi!