5 tygodni. Od tyle mnie nie było, choć nie hulałem, dziewek nie hańbiłem, nie paliłem i zbytnio nie piłem. Racze za zakasanymi rękawami walczyłem na śmierć i życie z sesją, 6 rudna, finalna dla mych licencjackich studiów, studiów pierwszego stopnia dziennych na kierunku biologia specjalizacja biologia z chemią matka z córką nauczycielska. Wygrałem choć wicher, choć kłody pod nogami, choć walka na zęby i noże, renty i emerytury oraz przebyte choroby udało się. Jestem wykształciuchem. Biolog, to ja.
A w między czasie tzw. zrodziło się od coś takiego:
„Zobowiązania”
Kofeina, nikotyna, Internet.
Poranne zobowiązania.
Nad miastem, po dachach wgramola się front napędzany
dymem z uchylonego okna mego pokoju.
„…apeluje się o nie pozostawianie samochodów
pod drzewami i słupami energetycznymi”
A niech ich! Prorocy! Przecież jeszcze
wczoraj nic nie zapowiadało zmiany pogody.
Siedząc razem umilaliśmy sobie sobą
wieczorne zobowiązania.
Internet, nikotyna, kofeina.
dziękuję, a teraz ku Gdańskowi jakby kto mnie szukał
Komentarzy: 2 jak dotychczas
Dodaj komentarz
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>
Biologom gratulujemy emdżeja ;]
Comment przez impactofreality 13/07/2008 @ 8:33 pmSto lat, sto lat niech żyje, żyje naaaaaammm!!!!!
Comment przez impactofreality 10/08/2008 @ 4:11 pm