i gdzie ten chromosom Y znika? kilka lat temu naukowcy (amerykańscy?) ogłosili, że Machulski okazał się prorokiem, choć bomby M nie potrzeba było, mężczyźni sami wyginą… *
rewelacja naukowe potwierdzić mogłyby obserwacje współczesnej kultury. Może jeszcze filmów z cyklu “W-Rambo: Zemsta” nie powstają, ale urlop ojcowski nikogo już nie dziwi. Tak samo jak odwiedzanie przez facetów salonów kosmetycznych, solariów itp. Wymiana zdań na temat podpaska czy tampon na obecnym stanie rozwoju medycyny jeszcze w rachubę nie wchodzi. Oczywiście w tej rewolucji dopatrzyć sie można również plusów, np. panowie przestali czuć pociąg (w większości?) do swego naturalnego zapachu.
Co poniektórzy są bardziej narażeni na falę bomby M. Na przykład mężczyźni studiujący w gronie prawie samych kobiet, czyli na przykład ja. Od razu uprzedzam, że fakt ten nie jest taki zły, bo jakoś sobie nie wyobrażam siebie w grupie na politechnice gdzie przy dobrych wiatrach na 20 osób w grupie jest 1 osobnik żeński. Ponadto można obyć się w kontaktach damsko – męskich, co dla tej mniej śmiałej grupy męskiej może byc bardziej przydatne, nie wspominając o nierzadko wrażeniach wzrokowych autora.
Zatem no niby same plusy? no niby rodzynek w cieście zawsze smaczny zdrowy i pożywny no ale… Brak pomału czasem męskiego skrzyknięcia się “na gałę”. Brak ponarzekania na męską nie dolę w relacjach związkowych (tzw. di-plomacja). Stąd też całkiem świeża inicjatywa aby założyć Męskie Stowarzyszenie Szowinistyczne “Sromotnik”. To dopiero początek drogi końca którego jeszcze za naszego męskiego ego nie widać. Wiadomo jedno, nie umrzemy cicho. Panowie, nie dajmy się! oj!
————————————————————————————-
* nie chce mi się szukać artykułu źródłowego