z fizjologicznego punktu widzenia


rewolucyjny kierunek studiów a Robert Smith
28/05/2008, 10:01 pm
Zaszufladkowany do: Mickiewicz | Tagi: ,

Chińczycy wybudowali największą tamę na świecie to dlaczego ja miałbym spać? (w obu przypadkach wszakże chodzi o powstrzymanie). Studiując bardzo przyszłościowy kierunek (po studiach szeroki wachlarz barów gastronomicznych tudzież szybkiej obsługi, o hipermarketach niewspominając – oczywiście na dziale Chemia bo przecież 5 laborek z chemii nie może iść na marne) chyba muszę wstrzymać czynność fizjologiczną snem zwaną. No niby on potrzebny, no niby niezbędny (w kilku mądrych książkach o tym pisali), bo tradycja tak mówi, bo tak trzeba no i przede wszystkim tak babcia rzekła. Jeśli coś łamie tradycję to jest rewolucyjne. Fakt, moja/nasza ciocia S. jest rewolucyjna, na dodatek dosyć brutalna i bezwzględna no, ale cóż, taka jej natura. Kilka zatem takich seansów i do fan-clubu The Cure przyjmą mnie za samo upodobnienie się do Roberta Smith-a (może nawet członkostwo ze zwolnieniem od składki? na honorową prezesurę nie ma co liczyć chyba)

Skalpel – 5. Deep breath.mp3